Babbel Logo

Język self-care: jak dbać o siebie przez cały rok

Co tak naprawdę oznacza te wszystkie modne hasła na temat zdrowia?
self-care

Styczeń to czas, kiedy często planujemy różnego rodzaju zmiany w naszym życiu, w tym zmianę podejścia do świata i samego siebie. Powtarzane jak mantra hasło „nowy rok, nowy/a ja” to dowód na potrzebę, by dokonać metamorfozy, kiedy żegnamy to co stare, i witamy to co nowe. Self-care, czyli zadbanie o siebie, jest jednym z najbardziej popularnych noworocznych postanowień. Jak jednak dokonać tego z początkiem roku i przez kolejne 365 dni? Język self-care zawiera sporo terminów, które mogą Wam w tym pomóc. 

Dbanie o siebie to po prostu dbanie o własne zdrowie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne, po to, by zapobiec wypaleniu. Współczesne podejście do tego tematu jest może rzeczywiście bardziej praktyczne niż to miało miejsce w przeszłości, ale sama koncepcja nie jest zupełnie nowa. Przekonanie, że zanim zaczniemy troszczyć się o innych, musimy najpierw zadbać o siebie, wyrażał już Socrates. W latach 70. i 80., ruchy skupiające osoby queer i o innym niż biały kolorze skóry nadały dbaniu o siebie wymiar polityczny. Aktywistka Audre Lorde ujęła to następująco:

Dbanie o siebie to nie jest pobłażanie sobie, to jest instynkt samozachowawczy i jako taki, jest to również akt politycznej walki.

Współczesny ruch dbania o siebie ma zatem również polityczne korzenie. Można było je dostrzec w Stanach Zjednoczonych zaraz po wygranych przez Donalda Trumpa wyborach w listopadzie 2016 roku. Od tego czasu pojawiło się mnóstwo słów związanych z dbaniem o siebie. Wiele z nich wiąże się ze zdrowiem psychicznym. Czasem stosowane są w sposób, który niestety wypacza ideę self-care. Dlatego też dziś spróbujemy nieco uporządkować ten temat i przedstawić kilka konkretnych definicji.

Sami oceńcie, na ile poniższe terminy przydadzą wam się w 2024 roku i czy możecie z nich faktycznie stworzyć lepszą wersję siebie.

Język self-care: najważniejsze definicje

Boundaries, czyli stawianie granic

Potrzeba posiadania granic w relacjach z innymi jest w nas uwarunkowana kulturowo. Ich posiadanie wymaga rozpoznania i nazwania. Brak jednego, uniwersalnego podejścia, sprawia jednak, że ich definiowanie nie zawsze jest proste. Dla jednej osoby postawienie granicy może polegać na nieuleganiu presji, by natychmiast odpowiedzieć na SMS lub e-mail. Dla innej może to być nauka mówienia „nie” przyjaciołom lub członkom rodziny, którzy zwracają się do nas z prośbą. Wówczas umiejętności przeprowadzenia takiej rozmowy jest niezwykle cenna. Granice są ważnym elementem dbania o siebie i obejmują nie tylko to, co robimy, ale także to, czego decydujemy się nie robić albo za co decydujemy się nie brać odpowiedzialności.

Valid, czyli ważne i uzasadnione

Nasze uczucia są ważne i uzasadnione, dlatego mamy prawo mówić to, co czujemy. Jednak aby coś było ważne i uzasadnione, musi być ugruntowane w prawdzie. W przeszłości, angielskie słowo valid było używane do opisywania rzeczy prawdziwych i aktualnych wyłącznie pod kątem prawa lub logiki. Posługiwanie się nim w odniesieniu do mniej skodyfikowanych obszarów naszego życia, związanych z ludzkimi emocjami, to całkiem nowe podejście.

Valid opiera się na przekonaniu, że uczucia są ważne i nie należy twierdzić, że racjonalne myślenie jest istotniejsze niż emocjonalne. Termin valid to także odpowiedź na tzw. gaslighting – inne modne słowo – które opisuje taktykę manipulacji używaną w celu sprawienia, by osoba manipulowana przestała ufać własnemu postrzeganiu rzeczywistości. Ponadto praktyka może służyć potwierdzeniu, że niektóre tożsamości lub postawy w społeczeństwie powinny pozostać w cieniu, czyli być marginalizowane. 

Jednak twierdzenie, że uczucia są ważne wymaga pewnego komentarza. Emocje są istotne i nie wolno ich ignorować, ale nie zawsze są odpowiednią reakcją na daną sytuację. Akceptowanie tego, że emocje są ważne, nie oznacza pozwolenia na nieuzasadnione napady złości czy zachowania pasywno-agresywne. Chodzi raczej o przypominanie ludziom, aby nie ignorowali ani nie dyskredytowali uczuć, swoich i cudzych.

Cleansing, czyli oczyszczanie

Słowo cleansing używane jest wymiennie z terminem detoks, często w kontekście tymczasowej diety mającej na celu usunięcie z organizmu toksyn i zanieczyszczeń. Oczywiście można kwestionować skuteczność tych metod. Zdrowa wątroba przeprowadza detoksykację automatycznie, a zastrzyk energii, który ktoś odczuwa po zakończeniu oczyszczającej diety niekoniecznie musi wynikać z usunięcia toksyn z organizmu. Jednak „oczyszczanie” może również odnosić się do rzeczy niezwiązanych z odżywianiem. Możesz przejść detoks od mediów społecznościowych, przestając obserwować konta, które wywołują Twój niepokój lub po prostu zrezygnować z Internetu poza pracą. Możesz oczyścić przestrzeń, w której mieszkasz, stosując się do rad Marie Kondo i pozbywając się rzeczy, które już ci nie służą. Każda dziedzina życia, która jest podatna na gromadzenie się dosłownych lub metaforycznych toksyn może czasem wymagać „oczyszczenia”.

Unplugging, czyli totalne odłączenie 

Zgodnie z koncepcją „oczyszczania”, nasze nasycone technologią społeczeństwo stworzyło świat, w którym od czasu do czasu musimy się po prostu „odłączyć”. Można to zrobić dosłownie, wyłączając urządzenia elektroniczne, aby psychicznie odpocząć od ciągłego strumienia (nie zawsze wartościowych) informacji i od presji nieustannego relacjonowania swojego życia innym. Można jednak zdecydować się na łagodniejszą wersję odłączenia, niektórym wystarczy, kiedy wyciszą większość powiadomień, odinstalują służbową skrzynkę w swoim smartfonie i przestaną sprawdzać e-maile po wyjściu z biura. A jeszcze innym, kiedy usuną z telefonu aplikacje społecznościowe i randkowe. 

Burnout, czyli wypalenie

W pracy jesteśmy poddawani naprawdę dużej presji, upominani, by maksymalizować swoją produktywność, które nierzadko przekracza naszą fizyczną i psychiczną wytrzymałość. Presja, by zrealizować wszystkie targety może prowadzić do stanu całkowitego wyczerpania, które nazywa się „wypaleniem”. Czasem następuje ono bezpośrednio po długotrwałym okresie nieustannego i silnego stresu. Częściej jednak dzieje się tak w wyniku długotrwałego działania w trybie „walcz lub uciekaj”, który stopniowo pozbawia nas energii koniecznej do dalszego działania. Self-care ma służyć także zapobieganiu wypaleniu. Dziennikarka BuzzFeed, Anne Helen Petersen, wywołała dyskusję na temat wypalenia zawodowego u młodych ludzi, które nazwała millennial burnout. Połączenie słabych perspektyw ekonomicznych, zadłużenia, pozostawania w stałej gotowości do przyjmowania nowych informacji z Internetu i optymalizowania każdego aspektu życia, prowadzi u młodych do swoistego paraliżu. Pozornie proste zadania, takie jak wysłanie paczki, stają się nagle kompletnie niewykonalne.

Holding space, czyli utrzymywanie przestrzeni

Co to znaczy „trzymać przestrzeń” i po co się to robi? Chodzi o stworzenie przestrzeni na to, co może się wydarzyć. Tę emocjonalną przestrzeń można wtedy zagospodarować na wiele sposobów. Możemy ją wykorzystać do przyjęcia uczuć bliskiej osoby, gdy będzie chciała nam się zwierzyć. Ale też do tego, by dać szansę nowym możliwościom, które pojawią się w naszym życiu. Innymi słowy, ta przestrzeń oznacza więc gotowość do wejścia w relację z innym człowiekiem, bycia świadkiem jego emocji, przeżycia z nim pewnego rodzaju katharsis, ale także gotowość, by odpuścić, wyłączyć w sobie potrzebę kontrolowania wszystkiego i zgodę na to, by pewne rzeczy po prostu się działy.

Trzymanie przestrzeni oznacza więc obecność i uwagę, którymi możemy obdarować siebie lub innych. 


Język self-care zawiera szereg pojęć, które warto znać. Większość z nich dotyczy czynności, które powinniśmy wykonać dla siebie w celu poprawy naszego nastroju. Nauka drugiego języka, choć nie znalazła się na powyższej liście, może także sprawić wiele przyjemności, wpływając na nasze samopoczucie. Tylko od czego zacząć, jak wyrobić w sobie odpowiedni nawyk, jak połączyć naukę z innymi obowiązkami – w zakładce Porady możecie znaleźć odpowiedzi na większość waszych pytań.

Babbel oferuje podcasty, gry, inteligentne powtórki i ćwiczenia zainspirowane codziennymi konwersacjami.
WYPRÓBUJ BABBEL
Podziel się: