Babbel Logo

Wspólny język – recepta na udany związek?

Czy znajomość języków obcych może decydować o trwałości związku – i na jakim etapie wspólnego życia warto zainstalować aplikację do nauki języków?
Author's Avatar
Wspólny język – recepta na udany związek?

Co do jednego nie ma wątpliwości – znajomość języka partnera zwiększa szanse na udany związek. Chociaż płynność językowa nie jest konieczna do bycia razem, decyzja, aby poznać ojczysty język ukochanej osoby to inwestycja, która dowodzi zaangażowania i gotowości do kompromisu.

Z najnowszych badań wynika, że język nie stanowi tak poważnej bariery dla zrozumienia jak różnice kulturowe. Niemiecka psychoterapeutka dr Jane Elizabeth Dum przywołuje przykład dwójki swoich pacjentów: partnerzy nie posługiwali się wspólnym językiem, a jednak potrafili się porozumieć za pomocą mowy ciała i gestów. Biorąc pod uwagę fakt, że większość naszej komunikacji odbywa się w sferze niewerbalnej, nie wydaje się to zaskakujące.

Z kolei Kyle Killian, amerykański naukowiec badający wielokulturowość w związkach i rodzinach, zauważa, że chociaż naukowcy dotychczas uznawali wielojęzyczność za czynnik zwiększający ryzyko niepowodzenia związków (jako dowód wskazując wyższy odsetek rozwodów), to wiele z badań na ten temat opublikowano kilkadziesiąt lat temu, kiedy powszechnie powątpiewano w sukces par międzykulturowych. Zdaniem Killian wyniki najnowszych badań nie są tak jednoznaczne i wygląda na to, że źródeł kryzysu w związkach mieszanych kulturowo nie należy upatrywać w języku. Zatem czy język stanowi receptę na udane życie uczuciowe? Postanowiliśmy poszukać odpowiedzi na to pytanie, przy okazji dowiadując się kilku ciekawych rzeczy na temat związków.

Z czego wynika brak porozumienia?

Warto podkreślić, że nawet pary jednolite kulturowo i językowo mogą borykać się z problemami w komunikacji. Choć porozumiewanie się na co dzień tym samym językiem upraszcza pewne aspekty życia z drugą osobą i umożliwia chociażby szczegółowe nazywanie stanów emocjonalnych, prowadzenie intelektualnych dysput czy komunikację z rodziną wybranka lub wybranki, to – o dziwo – z językową rozbieżnością może wiązać się kilka korzyści.

Jak twierdzi jedna z par, w pewnych sytuacjach słowa działają jak tarcza, dlatego uproszczona komunikacja wydaje się bardziej szczera: „Nie mogłabym okłamać mojego partnera lub udawać jakiś emocji, ponieważ nie umiałabym tego wszystkiego wyrazić!”, tłumaczy partnerka.

Pewna amerykańska blogerka, a prywatnie żona Japończyka, zauważa z kolei, że w takim układzie kłótnie o wiele rzadziej przybierają obrót „słowo przeciwko słowu”. Obydwie strony uczą się koncentrować bardziej na uczuciach niż na słowach partnera lub partnerki. „Walka z Ryouske na ukryte znaczenia i skomplikowane zwroty byłaby nieuczciwa”, wyznaje blogerka. „Musimy wyrażać się bardzo precyzyjnie. Co ciekawe, ta sytuacja zmusza nas do większej uczciwości w sytuacjach konfliktowych. Mój mąż nie musi się martwić, że przypadkiem powie o jedno słowo za dużo. Ja z kolei nie próbuję nadawać słowom ukrytych znaczeń”.

Pary porozumiewają się we własnym języku

Jaki jest sprawdzony sposób, aby przewidzieć powodzenie związku? Fakt, że para stworzyła wspólny, „prywatny” język, obejmujący zdrobnienia czy niezrozumiałe dla innych żarty. Taki rodzaj wewnętrznej komunikacji umacnia więź pomiędzy partnerami oraz pomaga im zbudować wspólną tożsamość. Badania Carol Bruess, amerykańskiej psycholożki z Uniwersytetu Ohio, wykazały, że istnieje zależność pomiędzy tym, jak często partnerzy posługują się własnym, wypracowanym przez siebie językiem a tym, jak są ze sobą szczęśliwi.

Jakie jeszcze zjawisko można zaobserwować w długoletnich związkach? Partnerzy zaczynają podobnie się wysławiać. Joshua Wolf Shenk, autor bestsellera „Siła duetów”, stwierdza, że pary z długoletnim stażem „używają zbliżonego rytmu wypowiedzi i podobnych struktur syntaktycznych”. Dzieje się tak ze względu na zjawisko zwane „zarażeniem emocjonalnym” polegające na tym, że naśladujemy ton wypowiedzi bliskiej osoby, aby wprawić ją w dobry nastrój. Jak się okazuje, występowanie „zarażenia emocjonalnego” pomaga przewidzieć, jak długo dana para pozostanie razem.

Kilka lat temu naukowcy przeanalizowali sposób komunikowania się par poprzez wiadomości SMS. Okazało się, że im bardziej SMS-y partnerów są do siebie podobne pod względem używanych słów i struktury zdań, tym większe jest prawdopodobieństwo, że po trzech miesiącach para będzie nadal razem.

Oczywiście łatwiej o taką spójność, jeśli parę łączy język ojczysty. Ale nawet jeśli tak nie jest, znajomość języka drugiej osoby często kształtowana jest przez sposób, w jaki ona go używa.

Kiedy warto uczyć się języka dla miłości?

Jeśli dwie osoby połączyły emocje i oksytocyna, więź tę prawdopodobnie wzmocni także nauka języka. Ale na jakim etapie wspólnego życia warto zainwestować w naukę języka partnera? Jak czytamy w brytyjskim The Telegraph, jednym z czterech sekretów udanego mieszanego związku jest zasada, aby nie czynić z partnera swojego tłumacza. Dlaczego? Nauka języka potrafi być frustrująca zarówno dla nauczyciela, jak i ucznia. Nie jest to rodzaj interakcji, która dobrze sprawdza się w relacji partnerskiej. Jeśli jednak przyswajanie pojedynczych zwrotów już nie wystarcza, może warto zainwestować w podręcznik i ściągnąć aplikację do nauki języków?

Innymi, znacznie „poważniejszymi” etapami związku jest bez wątpienia poznanie rodziców ukochanej osoby, sformalizowanie związku albo decyzja o wspólnym mieszkaniu. Każda z tych faz może skłonić partnerów do nauki z nieco innych względów. Przy okazji poznania rodziny partnera lub partnerki różnice językowe prawdopodobnie szybko dadzą się we znaki, zaś formalizacja związku stanowi zobowiązanie do zainwestowanie w jego rozwój. Z kolei zamieszkanie razem to świadoma decyzja i krok ku wspólnej przyszłości, cokolwiek ona przyniesie.

Warto również podkreślić, że jeśli dzieci mówią wyłącznie w języku jednego z rodziców, może to prowadzić do zaburzenia równowagi sił pomiędzy ojcem a matką. Jeśli małżeństwo lub wspólne mieszkanie nie skłoniło partnerów do nauki, dzieci mogą być ostatecznym impulsem do jej podjęcia, choć oczywiście wszystko zależy od własnej wizji rodziny. Jak w przypadku wszystkiego, co względne, tylko uczciwa rozmowa na temat własnych wyobrażeń o wspólnej przyszłości może dać pewność, że partnerzy naprawdę nadają na tych samych falach.

Rozpocznij naukę języka (niekoniecznie z miłości)!
Rozpocznij naukę
Który język chcesz opanować?